Musisz to wiedzieć o nadwadze u dzieci!

Musisz to wiedzieć o nadwadze u dzieci!

,,(…) Dzisiaj w większości krajów dużo gorszym problemem niż głód jest objadanie się. W XVIII wieku Maria Antonina miała podobno radzić głodnym tłumom, by skoro skończył im się chleb, zaczęły jeść ciastka. Dzisiaj ubodzy stosują tę radę dosłownie. Podczas gdy bogaci mieszkańcy BeverlyHills jedzą sałatę i tofu gotowane na parze z komosa ryżową, w slumsach i gettach ubodzy obżerają się ciastkami (…) cheetosami, hamburgerami i pizzą. W 2014 roku ponad 2,1 miliarda ludzi miało nadwagę, gdy tymczasem niedożywieniem było dotkniętych 850 milionów. Przewiduje się do 2030 roku nadwagę będzie miał połowa ludzkości. W 2010 roku głód i niedożywienie łącznie spowodowały śmierć mniej więcej miliona ludzi, podczas gdy otyłość zabiła 3 miliony”

To cytat z książki – bestselleru pt. „Homo deus. Krótka historia jutra” autorstwa YuvalNoahHarari, historyka i profesora, który zasłynął na całym świecie książkami o historii i prawdopodobnej przyszłości ludzkości. Gdy czytałam jego książki uderzyła mnie prawda. Jego wywody i otwarcie stawiane pytania (do osobistej refleksji) naprawdę robią wrażenie.

Mnie, jako dietetyka bardzo zainteresowały treści związane z tym jak ludzie się kiedyś odżywiali (nawet kilkaset tysięcy lat temu) i jak pod wpływem rozwoju przemysłu doszliśmy do obecnego jedzenia. Niestety Harari nie zostawił suchej nitki na obecnych producentach żywności i na naszej diecie. I piszę to wszystko, aby zwrócić uwagę na problem, który jest coraz większy, czyli nadwagę i otyłość wśród dzieci.

Obecnie już około 15-20% dzieci w Polsce ma nadwagę i około 5-10% jest otyłe
(różnice wynikają z przedziałów wiekowych, ale im starsze dzieci tym większy procent).

Skąd to się wzięło?

Przede wszystkim to, to o czym pisze Harari, czyli z objadania się. Dzieci mają obecnie bardzo łatwy dostęp do jedzenia (jak my wszyscy), a rodzice i dziadkowie cieszą się, że pociechy mają apetyt. Co więcej, gdy dziecko np. odmawia zjedzenia obiadu, oni martwią się, że będzie głodne. Dodatkowo czym prędzej chcą ,,pomóc” dziecku i proponują w zamian coś innego- najczęściej ,,pewniaka”, czyli potrawę, którą dziecko bardzo lubi i zawsze chętnie zjada.

Wśród moich pytań z kwestionariusza przed konsultacją jest takie jedno: ,,Czy zanim dziecko dostanie jedzenie w domu mówi, że jest głodne?” I często okazuje się, że dziecko z nadwagą nie prosi o jedzenie, tylko sami rodzice co godzinę-dwie dają propozycję posiłku lub przekąski! Dzieci od urodzenia mają zdolność domagania się jedzenia (płaczą), a później zaczynają mówić ,,amam” albo ,,chcę jeść”. I tak powinno być! Oczywiście należy dbać o regularne posiłki dziecka, ale warto 4-6, a nie 7-10.

Po drugie cukier, cukier, cukier. Moi mali pacjenci najczęściej codziennie piją soczki, wodę o smaku owocowym z cukrem, napoje owocowe z syropem glukozowo-fruktozowym, zajadają się słodkimi płatkami kukurydzianymi na mleku, jedzą lody, czekoladę, lizaki, słodkie lub tostowe pieczywo itd. Do tego dochodzą fast-foody, ale jak twierdzą rodzice ,,tylko raz w tygodniu!”

Po trzecie brak ruchu. Coraz częściej odwozimy dzieci do żłobków, przedszkoli i szkół, nawet, gdy droga zajęłaby nam 15 minut na piechotę. Po południu dzieci zasiadają przed ekranem (lub ekranikiem smartfona) albo siedzą i odrabiają lekcje. Prawdopodobnie, gdyby dzieci miały więcej aktywności fizycznej (np. spacer, piłka, basen, hulajnoga, rower) problem otyłości by nie istniał.

Ze słodyczami jest ten problem, że efekt spożycia jest odwleczony w czasie. Jak dziecko przez weekend zje pół litra lodów (bo tak mu smakowały), to w poniedziałek nie będzie ważyć pół kilo więcej. Gdyby efekt był natychmiastowy, to pewnie mniej dorosłych i dzieci miałoby nadwagę.

Widziałaś film pt. Wyścig z czasem? To historia science fiction, gdzie ludzi zamiast pieniędzy mają zakodowany w sobie czas (co do sekundy). Najbogatsi mają tego czasu najwięcej, biedni często kilkanaście godzin. Gdy licznik na ręce wybije 0, człowiek umiera. Jeśli chcą coś ,,kupić” po prostu zbliżają rękę do skanera. A teraz wyobraź sobie, co by było gdyby na każdym batoniku, słodkim napoju czy zestawie fast-food, było napisane ile minut lub godzin z życia, po zjedzeniu Ci ubędzie… Gdybyś wiedziała, że po wypiciu 1 butelki napoju (z 2 łyżeczkami cukru na 100 ml) Twoje dziecko będzie żyło np. 5 godzin krócej? Kupiłabyś?

Brzmi brutalnie, wiem, ale to, że ludzie otyli chorują na cukrzycę typu II, nadciśnienie, częściej mają zawały serca, choroby nerek, zwyrodnienia stawów- jest faktem.

I to, że w Twoich rękach (obojętnie czy jesteś mamą, tatą, babcią, dziadkiem…) jest po części zdrowie i długie życie dziecka- też. Wiem, że masz wiele spraw na głowie (też tak mam), ale proszę Cię nie bagatelizuj nadwagi ukochanego dziecka i reaguj teraz,
a nie ,,kiedyś”.

Jeśli problem nadwagi dotyczy Twojego dziecka to KLIKNIJ TUTAJ