12 prostych trików, aby Twoje dziecko przestało normalnie jeść

12 prostych trików, aby Twoje dziecko przestało normalnie jeść

Ten artykuł oczywiście napisałam w przymrużeniem oka, jednak podane tutaj zachowania dotyczą bardzo wielu rodziców (jeżeli nie każdego…). Żywienie dzieci różni się od żywienia osoby dorosłej, ponieważ dziecko nie ma takiej wiedzy o jedzeniu jak my. Nie jest świadome i to my za nie odpowiadamy.

oto 12 zasad, aby dziecku odechciało się jeść:

  1. Warcz przy stole! Na wszystkich i o wszystko. Niech przeszkadza Ci wszystko: że musiałaś wołać dziecko 5 razy do posiłku, że znowu nie je rzodkiewki (a ona taka zdrowa), że wypluwa mus z awokado ( a ono takie drogie), że nawet nie chce dotknąć placków z soczewicy (a było z nimi tyle roboty!). Powiedz też parę ostrych słów do męża lub innych uczestników posiłku. Krytykuj jak jedzą i jak siedzą. Użalaj się nad swoim losem mamy-wkurzonej-umęczonej kucharki.
  2. Obarczaj za swoje złe samopoczucie dziecko, mów ,,mamusi będzie przykro jak nie zjesz zupki”. Niech wie jakie jest podłe i jak Cię rani odmawiając posiłku. Przecież powinien zjeść, więc lekki wjazd na jego emocje nic mu nie zrobi a przynajmniej jedzenie się nie zmarnuje.
  3. Szantażuj i stosuj groźby. Przecież jakoś musisz do niego dotrzeć. Niech wie jakie przykre konsekwencje poniesie jak nie zje obiadu. Zero bajek na początek. Albo jak nie zje marchewki to przynajmniej przez tydzień nie będzie deseru. Nie zje śniadania to nie pójdziecie na plac zabaw (nie ważne że ruch zaostrza apetyt… miej to w nosie, bo codziennie trzeba jeść 5 posiłków i kropka).
  4. Ulegaj! Przecież kochasz je nad życie i skoro Twój skarb życzy sobie codziennie pączka to widocznie jego organizm tego potrzebuje (coś ktoś kiedyś tak Ci mówił). Ulegaj też innym osobom, które chcą nakarmić Twoje dziecko. Babcia dziecka to przecież babcia, w dodatku osoba starsza (starszych się szanuje) i ma prawo dawać mu wszystko. Przymykaj oko dopóki nie zaproponuje mu procentów lub papierosów (bo tam jak byk jest napisane że powyżej 18 lat).
  5. Przekarmiaj. Dziecko pulchne to dziecko dobrze wyglądające. W dodatku jak się przewróci to nie zaboli tak bardzo. Po co ma czuć głód? Przecież głód to nic fajnego. Jak ma ochotę na 3 dokładkę to super. Można się pochwalić znajomym, że tak szybko rośnie, albo ponarzekać, że tak szybko wyrasta z ciuszków i non stop kupujesz nowe.
  6. Porównuj do innych dzieci. Bo one tak ładnie jedzą, z apetytem, są czyste i uśmiechnięte, nie wypluwają, nie mówią z pełnymi ustami. Przy okazji zepsujesz relację między rodzeństwem, jeżeli zaczniesz ich do siebie porównywać.
  7. Wciskaj, tak po prostu na siłę. Ewentualnie zagaduj, a gdy dziecko się niczego nie spodziewa szybko wsuń pełną łyżeczkę do jego buzi. Nie ważne że pewnie część wypluje, coś na pewno zostanie. Przecież to nie jest przemoc tylko Twój spryt!
  8. Podawaj soczki, najlepiej przez cały dzień i masz problem karmienia rozwiązany. Prawdopodobnie możesz zapomnieć o gotowaniu, a Twoje dziecko będzie syte. Super.
  9. Traktuj słodycze jako normalny posiłek. Jakby jednak zgłodniało (mimo picia litrów soku)  to po prostu daj batona, pączka, żelki- albo to co akurat będzie w promocji w Żabce.
  10. Jedz przy dziecku przekąski, najlepiej w biegu. Pozwalaj aby także jadło w trakcie zabawy. To że ktoś wymyślił stół nie znaczy, że musisz go używać. W dodatku zagraca tylko mieszkanie. Dobry przykład? Kto ma na to czas! Porządny obiad, domowa zupa? Przecież nie jesteś ani kurą domową, ani Masterchef-em. Nie gotuj, wystarczą kanapki i małe przekąski.
  11. Ładnie proś, a nawet błagaj. Przecież tak Ci zależy aby zjadło. Przy okazji pewnie rozśmieszysz swoje dziecko (rzadko ma okazję widzieć osoby starsze, które o coś błagają).
  12. Karm i obsługuj. Ty tu rządzisz, Ty trzymasz łyżeczkę, Ty podajesz. Możesz to robić z różnych pobudek: nie lubisz bałaganu, chcesz ułatwić dziecku posiłek, myślisz że dziecko nie ma siły trzymać łyżeczki itp. Na samodzielność jeszcze przyjdzie czas. Jeszcze nie wiesz kiedy, ale na pewno przyjdzie…

Teraz już wiesz co masz (nie)robić. Mam nadzieję, że choć trochę Cię rozśmieszył ten wpis 🙂

Polecam Ci podobne wpisy

,,Apetizer i spółka” 

Zapisz się na mój newsletter!

Twój mail jest u mnie bezpieczny. Wysyłając swoje dane wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Zuzannę Kłos (kontakt@dietetykasmyka.pl) do wysyłki newslettera. W każdej chwili możesz cofnąć zgodę.

Tak, chcę!