Nasze świeże mleko niepasteryzowane jest najlepszej jakości - wywiad z Panią Jadwigą Czerwczak z Kiełpina

Nasze świeże mleko niepasteryzowane jest najlepszej jakości - wywiad z Panią Jadwigą Czerwczak z Kiełpina
To druga część wywiadu z Panią Jadwigą Czerwczak, która wraz z mężem prowadzi gospodarstwo rolne w Kiełpinie, koło Gorzowa Wlkp., skąd przywożone jest świeże mleko niepasteryzowane do 7 mlekomatów w Szczecinie. W pierwszej części wywiadu Pani Jadwiga odpowiedziałą mi na wiele pytań na temat bezpieczeństwa spożywania mleka z mlekomatów. Rozmawiałyśmy ponad 1,5 h (!), choć zadzwoniłam, żeby dowiedzieć się wszystkiego o mlekomatach to Pani Jadwiga przekazała mi tak wiele cennych informacji o produkcji mleka, że musiałam umieścić je na stronie. Wywiad długi, ale wartościowy dla każdego, kto kupuje jakiekolwiek mleko. Przeczytajcie i oceńcie, które mleko jest lepsze 🙂 Witam serdecznie. Pani Jadwigo, czym się różni mleko z Pani gospodarstwa, dostępne w 7 szczecińskich mlekomatach od mleka w gotowych opakowaniach, czyli kartonach i butelkach? Zacznijmy od tego skąd się bierze mleko w sklepie? Wszyscy by powiedzieli, że od krowy. Nie. Mleko w sklepie bierze się z hurtowni lub z jakiegoś magazynu producenta. Kiedyś istniały zakłady mleczarskie, które skupowały mleko od okolicznych rolników i przetwarzały je u siebie na różne produkty. Teraz jest taka sytuacja, że przyjeżdża cysterna do różnych gospodarstw, zbiera to mleko, później przerzucają to na inny, większy samochód i ten samochód ma jakiś tam punkt docelowy gdzie jedzie to mleko sprzedać. Więc nasze mleko czasem znajdzie się w Niemczech, czasem w Kaliszu a czasem w Moskwie. Nie wiemy. Właśnie o to chodzi, że ten końcowy odbiorca nie wie skąd to mleko pochodzi, zna tylko etykietę producenta, tego co znajduje się w opakowaniu np. sera. Czyli nie zna tak naprawdę producenta surowca. Są jakieś małe zakłady mleczarskie, na przykład Piątnica, z tego co słyszę jest bardzo dobrym zakładem mleczarskim, płaci bardzo dużo za mleko w porównaniu z cenami hurtowymi. Oni bardzo dbają o jakość, czyli wybierają sobie dostawców. Jeżeli dostawca nie spełnia bardzo wysokich norm jakościowych to się z nim żegnają bardzo szybko. Ja myślę że dobre należy chwalić… Mają dobry surowiec , czyli naprawdę niewiele z tym surowcem muszą robić. Czyli jest tak: mleko odbiera się od rolnika, najczęściej raz na dwa dni, zanim dojedzie do magazynu, to jest trzeci dzień, zanim zostanie przetworzone to jest czwarty dzień, zanim trafi do sklepu to jest piąty dzień. Minimalny czas odkąd się to mleko podoi od krowy do trafienia na półki sklepowe to jest 5 dni. Dlatego to mleko musi być przetwarzane. Im głębsza ingerencja w surowiec tym dużo bardziej pozbawia się go wszystkich substancji, które są nam potrzebne do życia. Dlatego nie powinno się pić mleka przetworzonego, bo nie dostajemy czegoś co buduje nasz organizm, co nam pomaga tylko dostajemy coś z czym mamy problem. Pani Jadwigo proszę mi powiedzieć skoro mleko z Pani gospodarstwa nie jest pasteryzowane ani w jakikolwiek inny sposób przetwarzane, to czy na pewno jest bezpieczne? Szczególnie dla małych dzieci i kobiet w ciąży, którym zaleca się wszędzie spożywanie mleka i produktów mlecznych pasteryzowanych. Jeżeli matka jest zdrowa to dziecko jest zdrowe. Jeżeli matka karmi piersią to dziecko dostaje, że tak powiem, z całym dobrodziejstwem to mleko. Dlatego jest ważne żeby matka była zdrowa, żeby się dobrze odżywiała, żeby to mleko, które wyprodukuje dla dziecka swojego było czyste. To samo jest z krową. Jeżeli zwierzę jest zdrowe to mleko, które produkuje tak samo jest zdrowe. Mleko jest bakteriostatyczne przez 1,5 godziny po udoju, jeżeli się go nie schłodzi do określonego poziomu to rozwijają się różne drobnoustroje, bo mleko jest super pożywką dla wielu organizmów. Proszę wziąć pod uwagę że w organizmie kobiety, samicy ssaka są różne bariery, które nie dopuszczają niektórych szkodliwych substancji czy drobnoustrojów do mleka. Najważniejsze żeby z nim w określony sposób postępować. Mamy 1,5 h żeby nie dopuścić do rozwoju tych niekorzystnych drobnoustrojów a zależy nam żeby się rozmnożyły bakterie mlekowe, dlatego należy schładzać mleko w pierwszym momencie – wtedy się przedłuża naturalnie jego okres przechowywania. Wtedy to mleko będzie bakteriostatyczne mniej więcej około 5 dni, z tym że , jeżeli mleko prosto od krowy, przetrzymamy w lodówce, nawet zamknięte 2 tygodnie, jak otworzymy będzie śmierdziało, nie dlatego że mleko było nieczyste, tylko dlatego że rozwijały się bakterie zimnolubne. Pod wpływem podgrzewania giną niektóre bakterie zimnolubne, ale jeżeli podgrzejemy powyżej 40 stopni, to zabijemy bakterie mlekowe , które najlepiej rozwijają się w temperaturze 32-38 stopni. Nie powinniśmy ich zabijać. Przyniesienie mleka prosto od krowy i podgrzanie go do temperatury 60 stopni to ja dziękuję… to już jest ,,pozamiatane”. Należy je podgrzać do temperatury maximum 30 stopni i zostawić. Wtedy na następny dzień mamy super skrzep z bakterii mlekowych, zsiadłe mleko. Wyczytałam że Państwa mleko ma takie same certyfikaty jak inne mleka dostępne w sklepach. Proszę mi powiedzieć kto sprawdza Państwa mleko? Nad bezpieczeństwem żywności odzwierzęcej czyli mleka, jaj, tuszek, czuwa Inspekcja Weterynaryjna i wykonuje kompleks działań mających na celu sprawdzenie czy produkcja w danym gospodarstwie jest bezpieczna. W tej inspekcji są jednostki zajmujące się dobrostanem zwierząt . Te jednostki sprawdzają czy zwierzęta są zdrowe. Prowadzi się książkę zdrowia stada, gdzie zapisuje się wszystkie interwencje lekarskie dla każdej sztuki, więc to jest bardzo wnikliwie sprawdzane. Jest też taka grupa pracowników w IW, która zajmuje się sprawdzaniem pasz. Jeżeli jakiś rolnik kupuje pasze gotowe od wytwórni pasz to nie ma problemu, bo wytwórnia musi oddawać próbki do sprawdzenia. Ponieważ my nie kupujemy gotowych pasz tylko produkujemy wszystko eko, czyli zmielone zboże z witaminami to pobierane są próbki naszej paszy. Przyjeżdża przedstawiciel Inspektoratu, pobiera i wysyła do badania. Więc badane jest stado, badana jest pasza i badany jest surowiec. My jesteśmy dostawcą hurtowym , mamy dużo ostrzejsze wymagania niż dostawca bezpośredni. Mamom zależy na tym, żeby nie było bakterii a dużo gorszą sprawą są komórki somatyczne. Bakterie nie są dla nas problemem bo w różny sposób można je zlikwidować poprzez np. zwykłe gotowanie. Natomiast komórek somatycznych pani nie zlikwiduje a poziom komórek somatycznych świadczy o stanie zdrowotnym stada. Co to są najprościej mówiąc te komórki somatyczne? Dlaczego one są takie złe? Skąd one się tam biorą? Są to po prostu komórki nabłonka… mięso. (pauza) Po prostu komórki nabłonka wymion. Mleczarnie odwirowują te komórki. Same komórki nie są czymś szkodliwym, ale ich występowanie świadczy o tym, że coś jest nie tak. One się złuszczają, w momencie gdy organizm zaczyna walczyć z jakąś chorobą, z urazem np. wymiona. Pierwszym objawem chorobowym jest zwiększenie ilości komórek somatycznych. Dlatego najlepiej przy każdym udoju badać mleko. W przypadku naszego mleka to są robione częste badania, przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Gorzowie, my robimy swoje badanie właścicielskie, bo mamy taki obowiązek, bada mleczarnia dwa razy w miesiącu- my nie wiemy kiedy bo po prostu pobierają próbki z tego mleka, no i bada Inspektorat Weterynarii w Szczecinie ponieważ tam sprzedajemy mleko. Ten produkt jest badany cały czas i systematycznie, mając te wyniki, my możemy reagować. Oprócz tego należymy do Polskiej Federacji Bydła Mlecznego i ponieważ mamy stado pod oceną hodowlaną, mleko każdej krowy raz w miesiącu jest bardzo wnikliwie badane. Badany jest skład tego mleka ile ma magnezu, ile ma białka, ile wapnia, ile ma laktozy w celu poprawienia jakości stada. Zespół tych wszystkich czynników wpływa na efekt końcowy tego surowca. My kilkanaście już lat prowadzimy hodowlę krów mlecznych, bardzo się w to zaangażowaliśmy i bardzo wnikliwie sprawdzamy wszystkie elementy, które wpływają na jakość. I dlatego nasze mleko jest bardzo wysokiej jakości. Co Pani sądzi o takich informacjach, że ludzie jako jedyni piją mleko obcego gatunku oraz że dorosłe osobniki- w tym ludzie, nie piją i nie powinny pić już mleka? Że mleko jest dobre tylko dla dzieci? Hodujemy także kozy i owce, i często się zdarza, że owca odrzuca małego albo nie ma mleka, więc my te owce i kozy wychowujemy na mleku krowim. Inne gatunki nie piją mleka innego gatunku bo nie mają dostępu. Gdyby owieczka miała większy pyszczek to by doiła krowę, ale nie ma i my jej musimy dawać z butelki dla dziecka. Nie mają żadnych problemów żołądkowych mimo że piją tego ogromne ilości. Mieliśmy takie świnki, które piły mleko mamy a potem wychodziły i podpijały mleko od krów, które leżały. Same z siebie to robiły. To jest mit, że inne gatunki nie piją obcego mleka i to też jest mit że dorosłe osobniki nie powinny pić mleka, bo jakby Pani zobaczyła takie dziko żyjące stada krów, to są takie ,,dzieciaki” duże jak mama, które klęczą i doją. To samo z owcami. Są już tak duże, że podnoszą cały tył mamy bo nie potrafią tam już się zmieścić i ta samica jeżeli nie jest w ciąży to ona pozwoli ssać. Czyli dorosły osobnik będzie ssał i wcale nie będzie miał jakiś kłopotów żołądkowych, czy innych trawiennych z tym mlekiem! Czy oprócz mleka produkujecie Państwo inne wyroby ekologiczne? My jesteśmy gospodarstwem samowystarczalnym jeżeli chodzi o żywność, bo mamy swój ogródek, krowy, kilka świń, kury, kaczki, gęsi, kozy, owce. Robię też sery i jeszcze lody z naturalnych surowców czyli z jajek i z mleka. Zamierzamy otworzyć u siebie na gospodarstwie taki sklepik, który będzie otwarty w piątek, sobotę, niedzielę. Będzie można kupić i też zjeść. Mamy trochę znajomych w Szczecinie ze slow foods, i chcemy gotować z tych swoich produktów i surowców od sąsiadów. Tak jak teraz robimy u siebie w rodzinie. Uwielbiam lody, gdzie można ich spróbować? U nas (śmiech). My robimy lody z mleka i z jajek, oczywiście też dodatki inne jak orzechy, czekolada- to wszystko najwyższej jakości. Nasze lody wygrały na mistrzostwach Polski w lodziarstwie i zdobyliśmy 3 z 4 nagród za najlepsze lody w Polsce. To jest produkt najwyższej jakości, to są jedyne lody w Polsce z certyfikatem jakości. Czy gdzieś jeszcze można spróbować Pani wyrobów? targ w OchliSprzedajemy je co tydzień w niedzielę na Twoim Zielonym Targu w Ochli , w Muzeum Etnograficznym. I tam można kupić nasze lody i sorbety. Ochla koło Zielonej Góry. Warto się tam wybrać na wycieczkę. Jest to piękne muzeum, wchodzi pani w inny świat… Już tam jesteśmy od dłuższego czasu i stali klienci wiedzą że do mnie się przychodzi na śniadanie, bo żeby kupić ser to ja im nie daję po takim małym kawałku, bo duży kawał trzeba zjeść, żeby być pewnym, że właśnie ten ser chce się zabrać do domu.   W jakich godzinach można tam Panią spotkać? Jestem tam od około 10 i praktycznie ostatnia wyjeżdżam (przypis: do 15 jest czynny targ). Przy głównej drodze, duża stodoła. Oni to rekonstruowali. Warto tam być bo tam są też inni producenci tacy jak my. Może pani dostać dobre wędliny, sery kozie. Są tam państwo którzy robią musztardy, sosy różne, marmolady, dżemy, świetny chleb i najlepsze bezy na świecie robi pani Kasia. Jak pani jedną zje to się pani uzależni (śmiech). Pieką też takie domowe ciasta, oleje są bardzo dobre i tanie. Można sobie upiec kiełbaskę czy kaszankę. Bardzo sympatycznie tam jest, właśnie dla rodziny. Pani Jadwigo, dziękuję za wywiad i do zobaczenia w Kiełpinie lub w Ochli !

Zapisz się na mój newsletter!

Twój mail jest u mnie bezpieczny. Wysyłając swoje dane wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Zuzannę Kłos (kontakt@dietetykasmyka.pl) do wysyłki newslettera. W każdej chwili możesz cofnąć zgodę.
Tak, chcę!

Zobacz inne ciekawe wpisy